Grudzień 13 2017 03:17:25
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Menu
Powieści:
1. Melancholia
2. Westchnienia
3. Znudzenie
4. Zniknięcie
5. Szał
6. Wahania
7. Intrygi
8. Oburzenie
9. Rozkojarzenie
10. Zaskoczenie cz. 1
11. Zaskoczenie cz. 2

Anime:
1. Melancholia Haruhi Suzumiyi
2. Melancholia małej Haruhi
3. Zniknięcie Haruhi Suzumiyi
4. Zniknięcie Yuki Nagato

Świat Haruhi:
1. Twórcy
2. Postaci
3. Miejsca
4. Muzyka
5. Aktorzy
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

14-08-2017 13:08
Nie wierze, że strona wróciła. Świetna robota Fajne

05-08-2017 20:07
Tak, ogarnąłem spamboty i jest spokój. Walka była długa ale zwycięska

25-07-2017 19:21
Akurat na 2 rocznicę ponownego uruchomienia strony! Fajne

25-07-2017 19:16
Jej, udało mi się wywalczyć odblokowanie strony u operatora xD Zapewne wywalenie spambotów pomogło Uśmiech

31-03-2017 20:39
Już nie nadążam ich usuwać

Aktualnie online
· Gości online: 1

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 8
· Najnowszy użytkownik: jackyll
Nawigacja
Artykuły » Tom 1: Melancholia Haruhi Suzumiyi » Tom 1, Rozdział 4
Tom 1, Rozdział 4

To jakiś żart?! Kazała przyjść na spotkanie w weekend przed dziewiątą! Mimo wszystko szybko pedałowałem w kierunku stacji. Ale jestem beznadziejny!

Zlokalizowana w centrum miasta stacja Kitaguchi spełnia rolę ważnego węzła kolejowego. W każdy weekend plac przed stacją jest wypełniony dziećmi gapiącymi się w witryny sklepowe. Można tylko wyjechać do większego miasta, bo naprawdę nie ma tu nic do roboty prócz zakupów w centrum handlowym w pobliżu stacji. Zawsze dziwi mnie, jak ludzie mogą wieść normalne życie w tak nudnym mieście.

Postawiłem rower w pierwszym lepszym miejscu, jakie znalazłem - przy zamkniętych drzwiach wejściowych do banku. Przebiegłem przez kołowrotek przy północnym wejściu do stacji. Było jeszcze pięć przed dziewiątą, ale wszyscy już byli na miejscu.

Haruhi odwróciła głowę i powiedziała:

"Spóźnienie! Należy ci się kara!"

"Ale jeszcze nie ma dziewiątej."

"Nawet jeśli nie przyszedłeś po czasie, to ostatnia osoba i tak zasługuje na karę. Taka jest zasada!"

"Dlaczego nigdy o niej nie słyszałem?"

"Bo właśnie ją wymyśliłam!"

Ubrana w koszulkę z długim rękawem i krótką jeansową spódniczkę Haruhi wyglądała dość radośnie.

"Postawisz nam coś do picia."

Podpierając się pod bok, Haruhi wyglądała przystępniej niż zazwyczaj. Nie chcąc się kłócić, zgodziłem się z jej poleceniem i poprowadziłem wszystkich do pobliskiej kawiarni.

Asahina miała na sobie białą, jednoczęściową sukienkę na ramiączkach i lekkie, niebieskie bolerko zrobione na drutach. Jej długie włosy były spięte z tyłu głowy. Gdy się poruszała, podskakiwały lekko, dodając jej uroku. Uśmiech wywierał wrażenie dobrze wychowanej, pięknej młodej damy. Nawet torebka wyglądała modnie.

Stojący obok mnie Koizumi miał ubraną różową koszulę a niej kurtkę i jasnoczerwony krawat, przez który wyglądał bardzo oficjalnie. Irytowało mnie to, ale muszę przyznać, że wyglądał dobrze, no i był ode mnie wyższy.

Nagato jak zwykle trzymała się z tyłu ubrana w marynarski mundurek. Mimo że uważała się za członka Brygady SOS, technicznie wciąż należała do Klubu Literackiego. Wciąż pamiętając naszą dziwną rozmowę pewnej nocy, bardziej skupiałem się na jej spokojnym usposobieniu. Nawiasem mówiąc, po co ubrała mundurek szkolny w weekend?

Gdy Tajemnicza Piątka weszła do kawiarni i usiadła na krzesłach, kelnerka zebrała zamówienie. Tylko Nagato, uważnie studiując menu - oczywiście wciąż nie zdradzając emocji - nie potrafiła się zdecydować. Szczerze mówiąc, przez ten czas można było ugotować miskę ramen.

"Herbatę migdałową." - w końcu powiedziała.

To przecież bez znaczenia, co zamówicie i tak ja płacę.

Haruhi złożyła taką propozycję:

Podzielimy się na dwie grupy. Jeśli ktokolwiek z nas znajdzie coś tajemniczego, skontaktuje się z resztą przez telefon komórkowy i spotkamy się, by przedyskutować co dalej. Po złożeniu raportu przygotujemy się na dalszy rozwój wydarzeń.

To wszystko.

"A teraz pociągnijmy losy!"

Haruhi wzięła pięć wykałaczek ze stołu. Dwie z nich oznaczyła flamastrem pożyczonym od kelnerki i włożyła do dłoni tak, by częściowo wystawały.

Ja wyciągnąłem oznaczoną, Asahina też. Patrząc na wykałaczkę, powiedziała:

"Ale się złożyło, co?"

Z jakiegoś powodu Haruhi obrzuciła nas zimnym spojrzeniem i wrzasnęła:

"Kyon, pamiętaj, to nie randka! Bądź poważny, zrozumiałeś?"

"Dobrze, rozumiem!"

Czyżbym odsłonił przed nią swoje myśli? Niemniej jednak złożyło się wspaniale! W duchu tańczyłem z radości, widząc Asahinę z wypiekami na twarzy wpatrzoną w oznaczoną wykałaczkę. O tak!

"Czego dokładnie szukamy?" - nonszalancko zapytał Koizumi, podczas gdy Nagato popijała swoją herbatę.

Kończąc mrożoną kawę, Haruhi lekko potrząsnęła głową.

"Wszystkiego co wygląda podejrzanie. Wszystkiego i wszystkich, którzy wyglądają zabawnie. Szukajcie też portali do innych wymiarów i kosmitów przebranych za ludzi."

Mało nie parsknąłem miętową herbatą, którą właśnie piłem. To dziwne, dlaczego Asahina miała taką samą minę jak ja? Oczywiście Nagato jak zwykle zachowywała się tak samo.

"Rozumiem." - powiedział Koizumi.

"Jesteś pewny, że rozumiesz?"

"Więc po prostu musimy szukać kosmitów, podróżników w czasie i esperów z nadprzyrodzonymi mocami, którzy zostawili po sobie ślady tu, na Ziemi. Zrozumiałem." - powiedział radośnie Koizumi.

"Zgadza się! Jesteś bystry, Koizumi! Dokładnie tak, jak mówisz! Kyon, powinieneś się od niego uczyć!"

Przestań karmić jego ego! Wkurzające. Patrzyłem na Koizumiego, który tylko rzucił mi uśmiech i skinął głową.

"Dobra! Ruszamy!"

Haruhi podsunęła rachunek w moją stronę i wyszła z kawiarni.

Mimo że mówiłem to wiele razy, powiem jeszcze raz:

"O rany."

Pamiętaj, to nie randka! Zabiję cię, jeśli cię złapię na tym, że dobrze się bawicie! Tak powiedziała Haruhi, wychodząc z Koizumim i Nagato. Skierowaliśmy się odpowiednio na zachód i wschód. Chociaż wciąż nie wiem, czego tak naprawdę mamy szukać.

"Co robimy?"

Asahina spojrzała na mnie, kurczowo ściskając torebkę w rękach. Chciałem pójść do domu, ale wiedziałem, że to niemożliwe. Udałem, że myślę i rzuciłem:

"Nie będziemy przecież tak stać, przejdźmy się."

"Dobrze."

Asahina posłusznie szła ze mną. Była niepewna, idąc ze mną bark w bark. Za każdym razem, gdy przypadkowo dotknęła mojego ramienia, odsuwała się onieśmielona. Wyglądała tak niewinnie. Szliśmy ścieżką wzdłuż brzegu rzeki, bezcelowo kierując się na północ. Gdybyśmy tak szli tędy miesiąc temu, moglibyśmy cieszyć oczy kwitnącymi kwiatami wiśni. Ale dziś był to po prostu zwykły spacer.

To popularne miejsce spacerów wielu rodzin i par. Gdyby ktoś nie wiedział, mógłby pomyśleć, że jesteśmy taką młodą parą, a nie duetem poszukującym tajemniczych zjawisk.

Patrząc na brzeg rzeki, Asahina miękko szepnęła do siebie:

"Pierwszy raz tak spaceruję!"

"Co masz na myśli?"

"Tak we dwójkę... Z chłopakiem..."

"To mnie naprawdę zaskoczyło. Czyżbyś nigdy nie umówiła się z żadnym chłopakiem?"

"Nie..."

Odwróciłem się w stronę Asahiny, której delikatne włosy trzepotały na wietrze i zapytałem:

"Ale pewnie wielu chłopaków cię zapraszało, prawda?"

"Um..."

Asahina nieśmiało opuściła głowę.

"Ale to nic nie da. Nie mogę zaangażować się w żaden związek. Przynajmniej nie teraz."

Nagle ucichła. Gdy czekałem, aż zacznie dalej mówić, minęły nas trzy wesołe pary.

"Kyon..."

Właśnie liczyłem, ile liści wpadło do rzeki, gdy Asahina zwróciła się do mnie.

Wyglądała na speszoną. Zbierając się w sobie, rzekła:

"Muszę ci coś powiedzieć."

Jej okrągłe, ogromne oczy ujawniały silną determinację.

Siedzieliśmy na ławce przy wiśni, a Asahina przez długi czas milczała. Opuściła głowę i mamrotała pod nosem:

"Od czego zacząć? Nie potrafię tak dobrze tłumaczyć. Może mi nie uwierzyć."

W końcu podniosła ją i zaczęła mówić lekko zakłopotanym tonem.

"Nie pochodzę z tej epoki. Jestem z przyszłości. Nie mogę ci powiedzieć, skąd przybyłam i z jakiego wymiaru. Zresztą nawet gdybym chciała, to bym nie mogła. Przekazywanie informacji z przyszłości osobom z przeszłości jest zabronione. Dlatego zanim weszłam do wehikułu czasu, musiałam zgodzić się na jeden surowy warunek. Gdybym chciała powiedzieć coś, co nie powinno zostać ujawnione, moja pamięć dotycząca tej informacji zostanie zapieczętowana."

Asahina wzięła głębszy oddech i kontynuowała:

"W przeciwieństwie do rzeki płynącej w swoim korycie, każde ramy czasowe składają się z różnych dwuwymiarowych płaszczyzn."

"Już na początku się pogubiłem."

"Hmm, wyobraź sobie kreskówkę. Gdy ją oglądamy, wydaje nam się, że postacie płynnie się poruszają, ale tak naprawdę obraz jest stworzony z wielu statycznych obrazków. Podobnie jest z czasem, tylko w wersji cyfrowej. Jeśli wykorzystam wiele statycznych obrazów jako opis, może lepiej to zrozumiesz."

"Pomiędzy jedną ramą czasową a drugą znajdują się tak zwane błędne linie. Istnieją, mimo że ich częstotliwość jest bliska zeru, więc między ramami czasu nie ma płynności. Podróż w czasie jest próbą trójwymiarowego poruszania się między dwuwymiarowymi płaszczyznami. Ja, przybywając z przyszłości do tej płaszczyzny, jestem niczym dodatkowy obiekt dorysowany do statycznego obrazu. Nawet jeśli spróbowałabym zmienić bieg obecnych wydarzeń, nie będą one miały wpływu na przyszłość, ponieważ między tymi płaszczyznami nie ma płynności. Wszystko zostanie na tej. To tak, jakby na jednym obrazku w kreskówce coś dopisać. Przy setkach takich obrazków nikt tego nie zauważy, prawda?"

"Czas różni się od rzeki. Każda chwila ma swoje miejsce na cyfrowej płaszczyźnie. Rozumiesz mój tok myślenia?"

Wahałem się, czy zakryć rękami twarz, ale to zrobiłem. Cyfrowa płaszczyzna. Przecież dla mnie to nie ma żadnego znaczenia, ale co z podróżnikami w czasie?

Asahina spojrzała na swoje palce w sandałach i kontynuowała:

"Pozwól, że powiem ci, dlaczego przybyłam na tę płaszczyznę."

W tej chwili minęła nas para z dzieckiem.

"Trzy lata temu wykryliśmy ogromny wstrząs czasu. To znaczy trzy lata temu, licząc od dziś. Czyli wtedy, gdy Haruhi poszła do gimnazjum. Byliśmy zszokowani, gdy jeden z podróżników w czasie wrócił ze śledztwa, bo nie potrafiliśmy cofnąć się w czasie jeszcze bardziej.

Czemu znowu trzy lata?

"Doszliśmy do wniosku, że powstało duże uszkodzenie błędnych linii, ale nie wiemy, dlaczego akurat w tych specyficznych ramach czasu. Dopiero niedawno odkryliśmy przyczynę... Przepraszam, niedawno jeśli chodzi o epokę, z której ja pochodzę."

"No i o kogo chodzi?"

Przecież to nie może być ona, prawda?

"To Suzumiya."

Asahina powiedziała coś, czego nie chciałem usłyszeć.

"Ona znajduje się w centrum czwartego wymiaru. Nie pytaj mnie dlaczego, to tajne, więc nie mogę ci powiedzieć. Jednakże jesteśmy pewni, że Suzumiya zablokowała korytarz do dalszego cofania się w czasie."

"Nie sądzę, by Haruhi była w stanie coś takiego zrobić."

"Ani ja. Szczerze mówiąc, to niemożliwe, by zwykły człowiek mógł majstrować przy płaszczyznach czasu. To wciąż nierozwiązana zagadka i Suzumiya jest nieświadoma tego, że jest źródłem wypaczeń i wstrząsów czasu. Przeszłam na jej stronę, bym mogła z bliższa obserwować nowe zmiany płaszczyzn czasu. Przykro mi, nie potrafię dobrać lepszych słów, by to opisać. Powiedzmy, że po prostu prowadzę śledztwo."

Byłem oniemiały. Nie potrafiłem z siebie nic wydusić.

"Nie wierzysz mi, prawda?"

"Nie, w porządku, ale dlaczego mi to mówisz?"

"Bo zostałeś wybrany przez Suzumiyę."

Asahina odwróciła się i spojrzała mi prosto w twarz.

"Nie mogę zagłębić się w szczegóły, ale jeśli dobrze mi się wydaje, jesteś dla niej ważną osobą. Wszystko, co robi, ma jakiś powód."

"Więc Nagato i Koizumi..."

"Są podobni do mnie, ale Suzumiya jest wciąż nieświadoma tego, że sama zebrała nas wokół siebie."

"Więc wiesz, kim są?"

"To tajna informacja."

"Co się stanie, jeśli zostawimy Haruhi samą?"

"To tajna informacja."

"Skoro jesteś z przyszłości, powinnaś wiedzieć, co się później wydarzy, prawda?

"To tajna informacja."

"Co się stanie jeśli powiem o tym Haruhi?"

"To tajna informacja."

"..."

"Przepraszam, naprawdę nie mogę ci powiedzieć. Zwłaszcza teraz nie mam prawa, by to zrobić."

Powiedziała to ze skruszoną miną.

"Nieważne, że mi nie wierzysz, chciałam tylko, żebyś o wszystkim wiedział."

Słyszałem podobne rzeczy w pewnym cichym mieszkaniu.

"Przykro mi."

Widząc, że nic nie mówię, oczy Asahiny stały się czerwone.

"Przepraszam, że tak nagle ci to powiedziałam."

"W porządku, naprawdę..."

Najpierw Nagato mówi mi, że jest Ludzkim Interfacem stworzonym przez kosmitów, a teraz Asahina twierdzi, że pochodzi z przyszłości. Jak mam w to uwierzyć? Niech mi ktoś pomoże!

Gdy położyłem ręce na ławce, przypadkowo dotknąłem dłoni Asahiny. Mimo że tylko musnąłem jej małe paluszki, porwała rękę ruchem błyskawicy i opuściła głowę.

W ciszy patrzyliśmy na rzekę.


Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
12,116 unikalne wizyty