Sierpień 23 2017 03:18:45
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Menu
Powieści:
1. Melancholia
2. Westchnienia
3. Znudzenie
4. Zniknięcie
5. Szał
6. Wahania
7. Intrygi
8. Oburzenie
9. Rozkojarzenie
10. Zaskoczenie cz. 1
11. Zaskoczenie cz. 2

Anime:
1. Melancholia Haruhi Suzumiyi
2. Melancholia małej Haruhi
3. Zniknięcie Haruhi Suzumiyi
4. Zniknięcie Yuki Nagato

Świat Haruhi:
1. Twórcy
2. Postaci
3. Miejsca
4. Muzyka
5. Aktorzy
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

14-08-2017 13:08
Nie wierze, że strona wróciła. Świetna robota Fajne

05-08-2017 20:07
Tak, ogarnąłem spamboty i jest spokój. Walka była długa ale zwycięska

25-07-2017 19:21
Akurat na 2 rocznicę ponownego uruchomienia strony! Fajne

25-07-2017 19:16
Jej, udało mi się wywalczyć odblokowanie strony u operatora xD Zapewne wywalenie spambotów pomogło Uśmiech

31-03-2017 20:39
Już nie nadążam ich usuwać

Aktualnie online
· Gości online: 1

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 7
· Najnowszy użytkownik: ppwojtek
Nawigacja
Artykuły » Tom 1: Melancholia Haruhi Suzumiyi » Tom 1, Epilog
Tom 1, Epilog

Pozwólcie, że opowiem, co stało się potem.

Tamtego popołudnia Haruhi znów rozpuściła włosy. Pewnie miała już dość związanych. Chyba będę musiał poczekać, aż urosną jej dłuższe, nim spróbuję ją przekonać do wiązania ich w koński ogon.

W drodze do łazienki w trakcie przerwy na lunch spotkałem w korytarzu Koizumiego.

"Z głębi serca powinienem ci podziękować."

Uśmiechnął się radośnie.

"Ten świat pozostał niezmieniony, a Suzumiya jest tu jak zwykle. Chyba będę musiał jeszcze trochę tutaj popracować, to twoja zasługa, nie ma w tym cienia sarkazmu. Z drugiej strony możliwe też jest, że ten świat został stworzony zeszłej nocy! W każdym razie zaszczytem było móc poznać ciebie i Suzumiyę."

"Może spotkamy się gdzieś razem?!" - powiedział Koizumi machając do mnie ręką.

"Do zobaczenia po szkole!"

Poszedłem do klubu literackiego, by w trakcie przerwy rzucić okiem, a tam jak zwykle siedziała Nagato, czytając książkę.

"Na dwie i pół godziny dziś rano ty i Haruhi Suzumiya zniknęliście z tego świata."

Otwarła usta, powiedziała to - i tylko to - opuściła głowę i dalej zaczęła czytać.

"Czytam książkę, którą mi pożyczyłaś. W tydzień powinienem ci ją oddać."

"Rozumiem."

Jej głowa wciąż była opuszczona.

"Możesz mi powiedzieć, czy na tej planecie jest dużo takich osób jak ty?"

"Dużo."

"Czy to oznacza, że znajdą się takie, które mogą mnie zaatakować jak Asakura?"

Teraz Nagato podniosła wzrok i spojrzała na mnie.

"Nie pozwolę im."

Postanowiłem nie wspominać jej o bibliotece.

Po lekcjach w pokoju klubowym spotkałem Asahinę ubraną choć raz w mundurek, a nie w kostium pokojówki. Gdy mnie zobaczyła, podbiegła i uścisnęła mnie.

"Tak się cieszę, że mogę cię zobaczyć..."

Asahina płakała z twarzą przy mojej piersi.

"Myślałam, że już nigdy... chlip... nie wrócisz... chlip... do tego świata..."

Chyba sobie uświadomiła, że mnie obejmuje, bo nagle mnie odepchnęła.

"Nie, nie możesz. Jeśli Suzumiya by zobaczyła, znów by się to powtórzyło!"

"Nie mam pojęcia, o czym mówisz."

Widząc zapłakaną, uroczą Asahinę, naprawdę chciałem narodzić się na nowo. Wydaje mi się, że na świecie nie ma takiego faceta, który nie rozpłynąłby się, patrząc w te niewinnie wyglądające oczęta.

"Dlaczego nie ubrałaś dziś kostiumu pokojówki?"

"Jest w praniu."

Właśnie coś mi się nagle przypomniało i wskazałem na miejsce, gdzie znajduje się moje serce.

"Właśnie, Asahina, masz znamię w kształcie gwiazdki, o tutaj, na piersi."

Ocierając łzy, Asahina patrzyła wzrokiem zszokowanego gołębia zestrzelonego przez zabłąkaną kulę. Powoli się odwróciła, rozchyliła kołnierzy i zajrzała pod bluzkę i jej twarz momentalnie się zarumieniła.

"S-Skąd wiedziałeś?! Ja sama o nim nie wiedziałam! Kiedy je znalazłeś?"

Wymachiwała pięściami, okładając mnie i czerwieniąc ze wściekłości.

Powiedziało mi to twoje przyszłe ja. Zastanawiałem się, czy powinienem powiedzieć Asahinie prawdę?

"Co wy dwoje wyprawiacie?"

Haruhi stała przy drzwiach ze zdumioną miną, podczas gdy pięści Asahiny zatrzymały się w powietrzu, a twarz nagle zbladła. Haruhi rzuciła złowieszczy uśmiech jak zła macocha, która wie, że jej pasierbica zjadła zatrute jabłko i wkrótce umrze. Podniosła papierową torbę, którą niosła.

"Mikuru! Masz już dość kostiumu pokojówki, prawda? Dobra! Czas na zmianę!"

Haruhi poruszyła się szybko jak mistrz sztuk walki i chwyciła Asahinę, która wciąż stała sparaliżowana.

"Nnnnieeeeeeeeee!"

Krzyczała bez końca, gdy Haruhi ściągała z niej mundurek.

"Nie ruszaj się! Opór nic ci nie da. Czas na kostium pielęgniarki! Teraz mówią chyba na to fleczer, czy jakoś tak. Ale to to samo!"

"Zamknij przynajmniej drzwi!"

Chciałem zostać i cieszyć się widokami, ale w końcu zdecydowałem się wyjść, zatrzaskując za sobą drzwi.

Chociaż przykro mi z powodu Asahiny, jestem naprawdę ciekawy tego, co zobaczę, gdy drzwi znów się otworzą.

Och tak, Nagato też tam jest. Siedzi jak zwykle w kącie i w milczeniu czyta książkę.

Tym razem w końcu doręczyłem wniosek o założenie Brygady SOS do Rady Uczniowskiej. Gdybym jej nie przekupił, nigdy nie zgodziliby się na istnienie czegoś takiego jak "By śmiechem przeładowując świat, ocalić go: Brygada Haruhi Suzumiyi".

Dlatego też odrobinę zmieniłem nazwę na: "Zrzeszenie pomagające Radzie Uczniowskiej zmieniać świat" (w skrócie Brygada SOS), a cele na "Konsultacje we wszystkich sprawach, na które mogą liczyć uczniowie oraz aktywne uczestnictwo w życiu szkoły".

Nie wiem, co to dokładnie oznacza, ale chyba się nada, póki brzmi w miarę gramatycznie. Później zrobię kilka plakatów na temat tych irytujących konsultacji i zawieszę na tabliczce. Coś mi się zdaje, że większość ludzi, którzy przyjdą na jakąś konsultację nie przyniesie "ciekawych wieści".

Z drugiej strony Haruhi jest w mieście, kontynuując "Poszukiwanie Tajemniczych Zjawisk". Dlatego też dzisiejsze zajęcia będą zupełną stratą czasu polegającą się na włóczeniu wokół bez celu. Lecz dziś Asahina, Nagato, a nawet Koizumi powiedzieli, że nie mogą przyjść, bo mają coś pilnego do zrobienia. Skończyło się więc tak, że jestem tu, przy kołowrotku u wejścia do stacji, czekając sam na Haruhi.

Nie wiem, o co chodzi tej trójce i czy naprawdę mieli coś ważnego do zrobienia. Ale skoro nie są normalnymi ludźmi, nic w tym zaskakującego, że musieli zrobić coś w miejscu, o którym nigdy nie słyszałem.

Spojrzałem na zegarek. Do spotkania zostało jeszcze pół godziny. Tyle samo już tu stałem. Innymi słowy, przyjechałem godzinę wcześniej. Nie dlatego, że wyczekiwałem dzisiejszych zajęć, ale dlatego, że w Brygadzie SOS jest taka niepisana zasada, że kto przychodzi ostatni, nawet jeśli się nie spóźni, dostaje karę. Poza tym w dzisiejszych zajęciach uczestniczą tylko dwie osoby.

Uniosłem głowę i zobaczyłem znaną mi postać ubraną w codzienne ciuchy. Prawdopodobnie nie spodziewała się, że przyjdę tak wcześnie, więc stanęła jak wryta. Zrzędliwie podeszła do mnie. Nie wiedziałem, czy miała zmarszczone brwi z powodu niskiej frekwencji, czy z faktu, że przyszedłem wcześniej niż ona. Zapytam ją, gdy już będziemy w kawiarni. Oczywiście to Haruhi płaci.

Mam jej dużo do powiedzenia, jak na przykład o tym, w którą stronę podąży Brygada SOS, o kostiumach Asahiny. Muszę spróbować ją zmusić do porozmawiania z innymi uczniami w klasie i zapytać, co myśli o psychoanalizie Zygmunta Freuda.

Jednakże, nim zacznę z nią rozmawiać, muszę znaleźć jakiś dobry temat.

Ach, już wiem, o czym chcę porozmawiać. Zgadza się, już wiem...

...Najpierw oczywiście o kosmitach, podróżnikach w czasie i esperach.

Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
11,260 unikalne wizyty